W grupie taniej

17/04/2012

Wizyta u fryzjera za 99 zł zamiast 330 zł, a godzina nauki windsurfingu w cenie 39 zł zamiast 80 zł. To przykłady okazji, które można znaleźć w internetowych serwisach oferujących tzw. zakupy grupowe. Narodziły się w Chinach, potem zyskały popularność w Stanach Zjednoczonych, a teraz podbijają Polskę.

W grupie taniej
Fot. iStock| zdjęcie 1 z 1, kliknij aby powiększyc

Dzięki nim każdy internauta po zarejestrowaniu w serwisie może kupić różnego rodzaju usługi w niższych cenach. Oferta dochodzi do skutku, gdy wykupi ją określona liczba chętnych. Wówczas każdy nabywca dostaje odpowiedni bon uprawniający do skorzystania z okazji. 

Popularność zakupów grupowych w Polsce wynika w dużej mierze z tradycji targowania się oraz dziesięcioleci funkcjonowania w PRL-u, kiedy w sklepach niemal na wszystko trzeba było „polować”. - Przez wiele lat żyliśmy w kulturze łapania okazji - mówi dr Julita Koszur z wrocławskiego oddziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. 

Zaznacza jednak, że zamiłowanie Polaków do tańszych zakupów grupowych nie jest niczym wyjątkowym. - Nikt z nas nie chce mieć poczucia, że stracił fajną ofertę. Zrobienie dobrego interesu działa na nasz ośrodek przyjemności w mózgu - zaznacza dr Koszur. 

Klepsydry i przekreślone ceny, czyli jak zmotywować internautę
Serwisy oferujące zakupy grupowe są tak skuteczne m.in. dlatego, że wykorzystują „stare jak świat zasady wywierania wpływu społecznego”. - W dodatku te zasady są tu przełożone na język stron internetowych - ocenia badaczka. Zauważa, że interfejsy wszystkich serwisów tego typu są zbudowane tak, by maksymalnie zwiększyć naszą motywację do kupna. Zawsze bardzo wyrazista jest ikonka „kup teraz”, pojawiają się też liczniki czasu, klepsydry i bardzo dużo liczb. - Interfejsy mówią językiem korzyści: ile zaoszczędzisz procentowo czy kwotowo, co zyskasz, a to działa na nas bardzo mocno - ocenia dr Koszur. 

Jedną z klasycznych zasad wpływu społecznego wykorzystywaną przez serwisy jest - zastosowana w dwóch wariantach - reguła niedostępności. 

Jak wyjaśnia dr Koszur, pierwszy wariant to reguła czasowej niedostępności. Kupony na dany produkt czy usługę można kupić tylko przez np. 24 godziny. Drugi wariant to reguła niedostępności ilościowej. Polega na tym, że oferta jest limitowana do 20 czy 100 kuponów, a jedna osoba może kupić tylko jeden kupon. - Mamy wrażenie, że zaraz ktoś nam tą atrakcyjną ofertę „sprzątnie”. W ten sposób podkręcona zostaje motywacja do kupna - podkreśla ekspert. Działa to również na osoby wstępnie w niewielkim stopniu zainteresowane daną ofertą.  

Inny często wykorzystywany mechanizm to „społeczny dowód słuszności”. - Informacja, że już 100 osób kupiło dany produkt jest dla nas bardzo ważna, bo mówi nam że jest on wartościowy. Skoro inni się na niego zdecydowali, być może ja też powinnam. W końcu 100 osób nie kupiłoby bubla - tłumaczy dr Koszur. 

Zdaniem ekspertki, bardzo mocno działają na nas stare przekreślone ceny i umieszczenie obok ceny nowej. - Kotwiczymy się na tej starej cenie wyjściowej, a tak naprawdę nie porównujemy, ile taka usługa kosztuje gdzie indziej - zaznacza badaczka. 

Dobra z wyższej półki dostępne niewielkim kosztem
Kto najchętniej robi zakupy grupowe? Zdaniem dr Koszur są to osoby, które aktywnie korzystają z internetu i serwisów społecznościowych, ponieważ one w dużym stopniu napędzają modę na kolektywne zakupy. 

- Są też osoby, które szukają okazji, by niewielkim kosztem podnieść sobie jakość życia. Chcą korzystać z dóbr z wyższej półki: SPA, wyjazdów weekendowych, restauracji, na które przy normalnych cenach nie mogłyby sobie zbyt często pozwolić. To dobra, które mają budować pozycję takich osób jako grupy, która wiedzie atrakcyjne życie w mieście - opisuje dr Koszur. 

Z badań przeprowadzonych w 2010 roku w Polsce wynika, że 30% korzystających z zakupów grupowych stanowią mieszkańcy miast powyżej 200 tysięcy mieszkańców. Jednocześnie można zauważyć, że wśród odbiorców tego typu serwisów znajdują się też mieszkańcy małych miejscowości (13%) a nawet wsi (16%). - Jednak jest to przede wszystkim młoda, wykształcona klasa średnia, która prowadzi przyjemne miejskie życie - podkreśla badaczka.

Jak podaje dr Koszur, około 60% korzystających z zakupów grupowych stanowią kobiety, ale ich liczba waha się w zależności od rodzaju serwisu. Podobnie wygląda to w Stanach Zjednoczonych i innych rejonach Europy i Ameryki Północnej. 

Popularność wśród dobrze zarabiających kobiet z wyższym lub średnim wykształceniem, około 30 roku życia, w ocenie uczonej wynika prawdopodobnie z tego, że to głównie do nich skierowana jest oferta serwisów. W dużej mierze stanowią ją zabiegi pielęgnacyjne, pobyty w SPA, fitness i wszystko to co jest związane z troską o zdrowie i urodę.

- Z zakupów grupowych korzystają głównie osoby, które jeszcze nie posiadają dzieci. Mają więcej pieniędzy do wydania na rozrywkę oraz na takie rzeczy, które nie są niezbędne do funkcjonowania - ocenia dr Koszur. 

Na początku było „tuangou”
Na długo zanim powstały serwisy takie jak Groupon (istnieje od 2008 roku), jako pierwsi zakupów grupowych dokonywali Chińczycy. Zainteresowani kupnem np. mebli czy ubezpieczenia samochodowego, zbierali się w grupy poprzez fora dyskusyjne i portale społecznościowe. Tak powstało zjawisko „tuangou”. 

- Działając jako zorganizowana grupa, zwiększali swoją siłę i mogli negocjować ze sprzedawcą wielkość rabatu. Jeśli cena im odpowiadała, decydowali się na skorzystanie z oferty - tłumaczy dr Koszur.

Badaczka podkreśla jednak, że osoby które zdecydowały się skorzystać z oferty w serwisie zakupów grupowych, częściej narzekają na długi czas oczekiwania na umówioną wizytę lub gorszą obsługę, niż ci którzy kupują tradycyjnie. - Trzeba się liczyć z tym, że nie od razu będziemy mogli pójść do fryzjera czy zamówić sobie wizytę w SPA, bo oprócz nas taką samą usługę kupiło jeszcze 100 osób. Zdarzają się też sytuacje, w których promocje kosztują tyle samo co regularna oferta danej firmy, dlatego trzeba uważać na potencjalne pułapki - zaznacza badaczka.

Podkreśla jednak, że Polacy lubią kupować grupowo i w większości są z tych zakupów zadowoleni. - Jednak trzeba pamiętać, że przy takim kupowaniu bardzo ważny jest rozsądek - dodaje.

Źródło: naukawpolsce.pap.pl

KM

Szanuj środowisko! Zanim wydrukujesz, zastanów się, czy naprawdę jest to konieczne! … drukuj

Komentarze ()

Sonda

Jak często robisz zakupy przez internet?

Copyright 2012 © wymiatam.com
Wymoiatam.com na Facebooku!